Jesteś na: Aktualności /

Ujemna stopa procentowa w Eurolandzie stała się faktem

Europejski Bank Centralny obniżył stopę depozytową do -0,1 proc. Jednocześnie główna stopa refinansowa EBC została ścięta o 10 punktów bazowych – do zaledwie 0,15 proc.

Co oznacza decyzja o wprowadzeniu ujemnej stopy depozytowej? Banki nie tylko nie będą otrzymywały odsetek za deponowanie swoich środków pieniężnych w EBC, lecz także będą musiały za to płacić 0,1 proc. wartości zdeponowanych aktywów w skali roku. Ma to je zniechęcić do skrajnie asekuracyjnego lokowania swojej gotówki w EBC i przyczynić się do zwiększenia dopływu pieniędzy do europejskiej gospodarki poprzez zwiększenie akcji kredytowej dla przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Pobudzone inwestycje i konsumpcja, wraz ze wzrostem bazy monetarnej, miałyby doprowadzić do wzrostu inflacji.  

Decyzja EBC może być również dobrą wiadomością dla polskiego rządu. Już w 2012 r., gdy europejskie władze monetarne wprowadziły zerową stopę depozytową, zaobserwowaliśmy gwałtowny wzrost popytu na polskie obligacje skarbowe, a w konsekwencji – spadek ich rentowności. Podobnie może być także i tym razem, gdyż poszukujące alternatywnych – choć w miarę bezpiecznych i umiarkowanie zyskownych – lokat kapitału instytucje finansowe coraz częściej zaczynają się interesować polskimi papierami dłużnymi. Doprowadziłoby to do poprawy sytuacji budżetowej naszego kraju ze względu na spadek kosztów obsługi długu publicznego.  

Współcześnie banki centralne starają się ze wszystkich sił przeciwdziałać spadkowi poziomu cen konsumpcyjnych. Wynika to przede wszystkim z bolesnych doświadczeń lat 20. i 30. ubiegłego wieku, kiedy to uporczywie utrzymująca się deflacja miała destrukcyjny wpływ na ówczesne gospodarki. Konsumenci odkładali wówczas decyzje o zakupie dóbr i usług, licząc na to, że ich ceny będą spadać w przyszłości. Doprowadziło to do załamania popytu wewnętrznego, upadłości przedsiębiorstw, a w konsekwencji – spadku produkcji oraz dochodu narodowego. Podobnie jak amerykański FED, europejskie władze monetarne za punkt honoru stawiają sobie kwestię niedopuszczenia do powtórki tego scenariusza. Drugim motywem działań Europejskiego Banku Centralnego jest chęć wsparcia ożywienia gospodarczego w strefie euro, które wciąż jest mało dynamiczne i stosunkowo mało stabilne.