Jesteś na: Aktualności / Przedsiębiorczość

Państwo powinno wzmocnić sytuację kobiet na rynku pracy

Niższy wskaźnik zatrudnienia, gorsze zarobki, ale też mniejsza ilość czasu poświęcana pracy zarobkowej. Tak w największym skrócie można opisać sytuację kobiet na rynku pracy w porównaniu do sytuacji mężczyzn. Monika Zaręba, ekspert Pracodawców RP na łamach „Ogólnopolskiej Gazety Finansowej” pisze o tym, co można zrobić, by odwrócić niekorzystne dla kobiet trendy.

Monika Zaręba, rynek pracy kobiety,

Pod  koniec 2013 r. wskaźnik zatrudnienia Polek wyniósł 43,3 proc., podczas gdy wśród mężczyzn pracowało 58,5 proc.

– Czy „winowajcą” tej przepaści jest macierzyństwo, skoro według danych GUS najwięcej bezrobotnych kobiet jest w przedziale wiekowym 25-34 lata? – pyta Monika Zaręba. – Najłatwiej udzielić w tej sytuacji odpowiedzi twierdzącej.

 – Czy tak być musi? Zdecydowanie nie.  Jednak żeby zatrudnienie kobiet osiągnęło bardziej zadowalający poziom, potrzeba zmian systemowych i świadomościowych –kontynuuje autorka.  – Na pozytywną zależność pomiędzy wysokim wskaźnikiem zatrudnienia kobiet a posiadaniem potomstwa wskazują przykłady państw skandynawskich: Islandii, Finlandii, Norwegii i Szwecji – czytamy dalej. – Są to jednocześnie państwa, które osiągnęły najlepsze pozycje w międzynarodowym rankingu The Global Gender Gap Report 2013. Polska w tym zestawieniu zajęła 54. miejsce, a na osłabienie naszej pozycji w znacznej mierze wpływ miała diagnoza sytuacji Polek w sferze wysokości płac oraz dostępu do kierowniczych stanowisk.

Warto powołać się na raport o wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, który został opublikowany przez Najwyższą Izbę Kontroli w lutym br. Możemy się z niego dowiedzieć, że np. dysproporcja w płacach w sektorze publicznym wynosi 10,82 proc. na niekorzyść kobiet. Co ważne, analizy urzędu nie wykazały, by było to wynikiem dyskryminacji stosowanej przez pracodawców.

Przyczyny są zdecydowanie bardziej prozaiczne. Zgodnie z danymi GUS, Polki w tygodniu na pracę zarobkową przeznaczają przeciętnie 39,1 godz., mężczyźni zaś 44 godz. Jeśli jednak uwzględnimy przy tym pracę niezarobkową, tj. prace związane z zajmowaniem się domem, obraz sytuacji się zmienia. Według raportu OECD „Better Life Index” z 2013 r., Polki na pracach domowych spędzają średnio dwukrotnie więcej czasu niż ich partnerzy. Podobne wnioski można wyciągnąć z wyników, jakie dały badania warunków pracy w Europie z 2010 r. Zgodnie z nimi, na pracę (również tę niezarobkową) i dojazdy kobiety w naszym kraju poświęcały tygodniowo 65,4 godz., natomiast mężczyźni – 54,1 godz.

Możliwości awansu, a więc również uzyskiwania lepszych zarobków są większe, jeżeli mamy czas na dokształcanie się, angażowanie w różne projekty zawodowe, rozwijanie sieci kontaktów służbowych. W tym celu niezbędna jest pewna dyspozycyjność. Innym czynnikiem, jaki blokuje rozwój zawodowy kobiet, jest fakt, że pomimo lepszego wykształcenia, Polki w pracy na ogół charakteryzuje mniejsza pewność siebie niż ich kolegów po fachu.

Z punktu widzenia pracodawcy liczą się przede wszystkim kompetencje i doświadczenie. Racjonalny przedsiębiorca nie myśli parytetowo (ustalając z góry, ile kobiet oraz ilu mężczyzn zatrudni), lecz ekonomicznie, a więc ocenia przydatność pracownika w sposób możliwie obiektywny. Szanse kobiet na rynku pracy powinno wzmocnić państwo, z jednej strony poprzez konsekwentny rozwój instytucjonalnej opieki nad dziećmi, z drugiej poprzez kampanie informacyjno-promocyjne dotyczące instrumentów wspierających zatrudnienie oraz elastycznych form pracy, ułatwiających godzenie życia rodzinnego z zawodowym.