Jesteś na: Aktualności / Finanse

Ochrona zdrowia – twardy orzech do zgryzienia dla inwestorów

Czy inwestycje w polskiej ochronie zdrowia są opłacalne? Zdania ekspertów są podzielone: jedni mówią, że wiąże się to z dużym ryzykiem, inni, że to najbardziej odpowiedni moment na lokowanie środków w nowe projekty.

inwestycje, ochrona zdrowia,

Adam Roślewski, założyciel Grupy Nowy Szpital, tłumaczy „Pulsowi Biznesu”, że inwestowanie w medycynie, szczególnie w szpitalnictwie, jest coraz bardziej ryzykowne. Według niego ostatnie zmiany prawne, które premiują kompleksowe placówki, czyli duże i wieloprofilowe szpitale, mogą – jeśli spełni się czarny scenariusz – ograniczyć, a nawet zlikwidować konkurencję na rynku.

- Obawiam się, że z nowymi inwestycjami medycznymi będzie coraz trudniej – dodaje. – Trudno wydawać dziesiątki milionów złotych w nowy szpital, który później może liczyć na co najwyżej trzyletni kontrakt z NFZ. Dużo łatwiej byłoby, gdyby umowy podpisywane były na 10 lat. Nie pomaga też nastawienie do prywatnych przedsiębiorców, których w medycynie traktuje się jak najgorsze zło.

O ryzyku inwestycyjnym mówi również na łamach gazety Wojciech Mizerka, Dyrektor Finansowy Euromedic.

- Sztuką nie jest budowa, ale zdobycie przychylności publicznego płatnika – twierdzi. – Ustawodawca nie przewidział żadnych narzędzi, które zapewniłyby nowemu szpitalowi finansowanie. Inwestorzy mogą liczyć co najwyżej na słowne, nieobligujące do niczego zapowiedzi urzędników z NFZ. Oni sami przyznają, że nie mogą nawet złożyć obietnic na piśmie. I jak w takiej sytuacji przedsiębiorca ma zainwestować miliony złotych?

Zdaniem Andrzeja Sokołowskiego, Prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, przedsiębiorcy czekają na ruch rządu, który zapowiedział zmiany w systemie ochrony zdrowia, m.in. wprowadzenie promes dla inwestycji, które zapewnią nowo wybudowanym ośrodkom kontrakt z płatnikiem. Dodaje, że sam osobiście nie wierzy już w żadne zapowiedzi poprawy.

- Obecnie inwestowanie w służbie zdrowia wygląda jak jazda na mustangu – nie wiadomo, kiedy się spadnie i wyleci z rynku – puentuje Andrzej Sokołowski.

Ostrożne podejście inwestorów do nowych inwestycji nie dziwi Marka Wójcika ze Związku Powiatów Polskich. Według niego jeśli już przedsiębiorcy decydują się na realizację nowego projektu, to wybierają najczęściej ten absorbujący mniej kosztów i zaangażowania.

Natomiast kompletnie inne podejście prezentuje Robert Mołdach, ekspert ds. zdrowia Pracodawców RP twierdząc, że właśnie teraz w ochronie zdrowia jest najlepszy czas na inwestowanie. Wyjaśnia w „Pulsie Biznesu”, że w mało sprzyjających warunkach rynkowych dużo łatwiej jest nabyć ciekawe placówki medyczne po atrakcyjnych cenach.

- Na taki ruch oczywiście będą sobie mogli pozwolić nieliczni inwestorzy, którzy mają duży kapitał, pozwalający nie tylko na rozwój, ale także na przetrwanie trudniejszych lat – dodaje Robert Mołdach.