Jesteś na: Blogi / Myśląc o euro, nie sugerujmy się modami panującymi u sąsiadów

Myśląc o euro, nie sugerujmy się modami panującymi u sąsiadów

czolowka_brzozowski

Napływające w ostatnich dniach informacje, że Łotwa i Litwa są na dobrej drodze do wejścia do strefy euro odpowiednio w 2014 i 2015 roku zelektryzowała polskie media. Na nowo rozgorzała debata czy Polska powinna przyjąć wspólną walutę.

Z punktu widzenia integracji europejskiej jako idei, decyzje podjęte w Rydze i Wilnie mają istotną zaletę wizerunkową – oto mimo licznych opinii wieszczących upadek unii walutowej, przynajmniej pozornie ma się ona dobrze, skoro wstąpienie planują kolejne państwa. Jednak biorąc pod uwagę potencjał gospodarczy Łotwy i Litwy (suma PKB obu krajów to jakieś 15 proc. PKB Polski) proces ten zmienia bardzo niewiele z punktu widzenia otoczenia makroekonomicznego naszego kraju. Nie powinniśmy więc w żaden sposób traktować tej decyzji jako punktu odniesienia dla naszych narodowych celów. Tym bardziej, że obecnie nie spełniamy warunków wejścia do strefy euro, a nadmierna koncentracja na nich mogłaby być szkodliwa.

Musimy pamiętać, że jedną z przyczyn kryzysu strefy euro była narastająca różnica struktur gospodarek krajów peryferyjnych i krajów centrum. W takiej sytuacji rosło ryzyko wystąpienia szoków koniunkturalnych uderzających zwłaszcza w gospodarki mniej konkurencyjne. Z perspektywy Polski istotne jest więc przede wszystkim czy dążenie do zgodności z warunkami konwergencji  da się pogodzić z tworzeniem optymalnych warunków do wzrostu gospodarczego i budowy konkurencyjnej, innowacyjnej gospodarki. Tylko skuteczna polityka, umożliwiająca odnoszenie korzyści z pełnego udziału w unii walutowej, stworzy podstawy ku temu,  abyśmy z pełnym przekonaniem mogli podjąć decyzję o takim udziale. Skrajnie niekorzystną byłaby sytuacja, w której przyjęcie euro spowoduje impuls inflacyjny i pogorszenie konkurencyjności gospodarki w sytuacji,  gdy nie będziemy wystarczająco przygotowani aby odnosić wystarczające korzyści.

Ostateczna decyzja powinna być także poprzedzona szczegółową analizą (z udziałem pracodawców i przedsiębiorców) skutków przyjęcia euro dla przedsiębiorstw polskich, z uwzględnieniem jakie będą korzyści i ograniczenia wynikające z uczestnictwa.

Dodatkowo, sprawę komplikuje fakt, że ze względu na problemy ujawniające się głównie w krajach południa Europy, architektura unii monetarnej podlega przebudowie, która będzie trwała nadal. W związku z tym brak jest obecnie pełnej informacji jaki będzie ostateczny kształt i sposób działania takiej unii, a tym samym na jakich warunkach będziemy w niej uczestniczyć. Tym samym jedno jest pewne, z decyzją nie należy się spieszyć tylko i wyłącznie ze względu na to, że inni już zadecydowali.