Jesteś na: Blogi / Klimatu nie da się chronić tylko w wybranych krajach świata

Klimatu nie da się chronić tylko w wybranych krajach świata

czolowka_brzozowski

W Unii Europejskiej zaczyna się pojawiać zrozumienie dla argumentu, że polityka ochrony klimatu prowadzona tylko jako element ogólnoświatowego porozumienia przyniesie widoczne efekty…

14 października b.r.  Rada Unii Europejskiej ds. środowiska wypracowała stanowisko UE na rozpoczynającą się 11 listopada w Warszawie Konferencję Klimatyczną ONZ COP 19. Stanowisko mówi o gotowości UE do  „trzydziestoprocentowej redukcji emisji  gazów cieplarnianych w stosunku do wielkości z roku 1990, jako części globalnego i wszechstronnego porozumienia i pod warunkiem, że inne kraje rozwinięte zobowiążą się do porównywalnych redukcji emisji”. Tym samym można mieć nadzieję, że Europa zrozumiała, że klimatu nie da się chronić wyłącznie działaniami w niektórych krajach oraz, że wysiłki globalne powinny być porównywalne z wysiłkami UE. Warszawska konferencja będzie więc swego rodzaju testem dla największych światowych emitentów CO2 – czyli Chin, Rosji, Indii i USA – na ich gotowość do współtworzenia takiej polityki.

Polsce jako organizatorowi konferencji oraz jednocześnie krajowi sprawującemu prezydencję nad światowym procesem klimatycznym przypadła tutaj szczególna rola. Z jednej strony daje nam to bowiem szansę do wyeksponowania naszych interesów, z drugiej strony musimy pamiętać, że ograniczenia emisji gazów cieplarnianych jest działaniem zdecydowanie pożądanym w skali całej światowej gospodarki i społeczności. Nie możemy więc pełnić roli hamulcowego, o którą i tak posądzają nas ostatnio chociażby niemieckie media. Respektując nasze zobowiązania jako państwa członkowskiego UE i solidarność w zakresie wspólnej polityki klimatycznej, musimy pamiętać o specyfice gospodarki.

W przypadku Polski występuje bowiem negatywna kumulacja efektu redukcji emisji, z racji jednoczesnego wpływu na energochłonne gałęzie przemysłu jak i na branżę górniczą. Jeśli nie uda się wytyczyć drogi do globalnego porozumienia i skłonić reszty świata do porównywalnego wysiłku redukcyjnego, skutkować to będzie długookresowo pogorszeniem pozycji konkurencyjnej Polski jako lokalizacji dla przemysłów takich jak hutniczy, chemiczny, cementowy czy papierniczy – chociażby w stosunku do naszych wschodnich sąsiadów.