Jesteś na: Aktualności / Gospodarka

GUS: w lipcu odnotowaliśmy deflację

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu obniżyły się od 0,2 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To zgodne z przewidywaniami ekspertów.

deflacja, GUS, Jacek Brzozowski, Łukasz Kozłowski,

Największy wpływ na poziom ogólnego wskaźnika miały w tym okresie spadki cen żywności (o 1,2 proc.) oraz odzieży i obuwia (o 2,8 proc.), które obniżyły go odpowiednio o 0,28 p. proc. i 0,14 p. proc. Wzrosty cen w zakresie transportu (o 0,8 proc. ), łączności (o 1,2 proc.), a także rekreacji i kultury (o 0,9 proc.) podwyższyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,07 p. proc. i po 0,06 p. proc.

W przypadku żywności najbardziej,  w porównaniu z czerwcem, potaniały warzywa (o 9,4 proc.), owoce (o 4 proc. ), cukier (o 3,2 proc.) i ryż (o 1,1 proc.). Nieco mniej konsumenci płacili także za nabiał, makarony, tłuszcze roślinne, mąkę pszenną, ryby i owoce morza. Na niezmienionym poziomie utrzymały się ceny pieczywa. Lekki wzrost zanotowano w przypadku cen masła, wędlin oraz większości rodzajów mięsa. Lekko podrożały także napoje bezalkoholowe. Ceny napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych pozostały na poziomie notowanym w czerwcu.

W chwili publikacji przez GUS czerwcowego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (wynosił on 0,3 proc.) Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP komentował: – Można mieć nadzieję na to, że w miarę postępującego ożywienia gospodarczego inflacja powoli zacznie wzrastać.  Utrzymujący się przez dłuższy czas spadek cen mógłby bowiem mieć szkodliwy wpływ na kondycję polskiej gospodarki. Niemniej deflacyjny odczyt za lipiec wydaje się bardzo realną perspektywą – przewidywał.

Zdaniem Jacka Brzozowskiego, doradcy Prezydenta Pracodawców RP, deflacja jest odzwierciedleniem słabości popytu konsumpcyjnego oraz kolejnym objawem, że ożywienie gospodarcze jest słabsze od oczekiwanego.  – Niewątpliwie do spadku cen przyczyniły się dobre zbiory w rolnictwie, co w połączeniu z postępującym ograniczeniem eksportu produktów żywnościowych na rynki wschodnie jest czynnikiem, którego wpływ w sierpniu może być odczuwalny w jeszcze większym stopniu – mówi Brzozowski.  – Na dłuższą metę taka sytuacja z pewnością nie będzie korzystna dla gospodarki. Najnowsze dane pokazują, że popyt konsumpcyjny jest na niskim poziomie, a ożywienie gospodarcze nie zachwyca – komentuje. I dodaje:  – Deflacja rodzi także szereg innych problemów celem banku centralnego i RPP jest stabilizowanie inflacji na poziomie celu inflacyjnego. Jej zbyt niski w stosunku do oczekiwanego poziom, lub wręcz deflacja, zwiększają ryzyko narastania nierównowagi budżetu państwa. Z punktu widzenia pracodawców istotne jest także, że nie funkcjonuje mechanizm dostosowywania realnych wynagrodzeń do sytuacji gospodarczej – ponieważ przychody mogą spadać, a pensje pozostają na niezmienionym poziomie podsumowuje.