Jesteś na: Aktualności / Gospodarka

Czy w Polsce mamy już „rynek pracownika”?

Niemal 80 proc. pracowników nie obawia się utraty zatrudnienia, a połowa oczekuje podwyżki – wynika z 2. edycji Barometru Rynku Pracy przygotowanego na zlecenie firmy Work Service. Zdaniem przedstawicieli tej firmy może to oznaczać, że na polskim rynku pracy warunki zaczynają dyktować pracownicy.

Jacek Brzozowski, rynek pracownika, Work Service,

– Kiedy w 2013 roku komentowaliśmy pierwszą edycję naszego barometru, mieliśmy do czynienia z dużą niepewnością gospodarczą, co bezpośrednio przekładało się na trudną sytuację na rynku pracy i silne cechy tzw. rynku pracodawcy – mówi Tomasz Hanczarek, prezes zarządu Work Service S.A.  – W tym roku, w związku z większym popytem  inwestycyjnym ze strony polskich firm i przyspieszeniem polskiej gospodarki, wskaźniki obrazujące rynek pracy poprawiły się. W czerwcu stopa bezrobocia, zgodnie z szacunkami Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, była najniższa od dwóch lat i wyniosła 12,1 proc. W miesiącach wakacyjnych może być jeszcze niższa, wzmocniona dodatkowo sezonem letnim. Pozytywne sygnały zaczyna odczuwać także statystyczny Polak. Z przeprowadzonego przez nas badania wynika, że prawie 8 na 10 pracowników jest spokojnych o swoje zatrudnienie. Jest to wynik o 14 p.p. lepszy do ubiegłorocznego i jednocześnie najwyższy od kilku lat – informuje prezes Work Service.

O tym, że polscy pracownicy coraz lepiej postrzegają swoją pozycję na rynku pracy może świadczyć fakt, że aż 49 proc. uczestników badania spodziewa się uzyskania podwyżki w najbliższym czasie. Zdecydowanie mniejszymi optymistami w kwestii polityki płacowej są pracodawcy. Większość z nich (87 proc.) zamierza utrzymać aktualny poziom płac, a tylko 5 proc. myśli o jego podniesieniu. – Otrzymane wyniki po raz kolejny obrazują silną presję płacową ze strony pracowników, co w naszym przekonaniu jest następstwem licznych rekrutacji, które w ciągu ostatnich dwóch kwartałów silnie budują popyt na pracownika, również najniżej wykwalifikowanego – mówi Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service S.A.  – Nie bez znaczenia jest też głośna dyskusja nt. płacy minimalnej. Gdy weźmiemy pod uwagę dynamikę minimalnego wynagrodzenia w krajach Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 10 lat, Polska zajmuje miejsce w czołówce, ze wzrostem na poziomie aż 98 proc. To nie jest najlepsza wiadomość dla polskiej gospodarki i pracodawcy, dla którego oznacza wyższe koszty pracy i presję społeczną.

Zdaniem Jacka Brzozowskiego, doradcy Prezydenta Pracodawców RP, który na antenie Programu I Polskiego Radia komentował wyniki badania, w tej chwili nie można jeszcze mówić o tym, że w Polsce mamy „rynek pracownika”.   – Określenie to wiązałbym raczej z długoterminowymi trendami demograficznymi. Spodziewam się, że coś, co można zdefiniować jako „rynek pracownika” zacznie obowiązywać za kilka, do dziesięciu lat. Jeśli chodzi o  obecne zmiany, to wiązałbym je raczej z krótszymi cyklami gospodarczymi. Mimo, że są bezrobocie trochę spadło, to nadal jego poziom jest niesatysfakcjonujący – wyjaśniał.