Jesteś na: Aktualności /

Czego oczekujemy od europarlamentarzystów?

Nowi eurodeputowani nie mogą ulec pokusie przejęcia postulatów partii populistycznych. Z punktu widzenia Polski najważniejsza jest obrona swobody przepływu osób, usług i towarów, która może być zagrożona przez radykałów i protekcjonistów z frakcji lewicowych. Musimy aktywnie działać także na rzecz racjonalizacji polityki klimatycznej oraz utrzymania wydobycia rodzimych surowców energetycznych – węgla oraz gazu łupkowego.

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego  odzwierciedlają stan Europy po kryzysie ostatnich lat. Wszystkie tradycyjne, zakorzenione już w PE frakcje straciły od kilku do kilkudziesięciu deputowanych, zyskały natomiast partie radykalne, najczęściej populistyczne. Tradycjonaliści nie mogą ulec pokusie przejęcia postulatów partii populistycznych. Spodziewam się, że przedstawią nowe otwarcie w sferze społeczno-gospodarczej, odchodząc od dotychczasowych dogmatów, takich jak chociażby nieustanne zaostrzanie polityki klimatycznej bez względu na koszty takiego postępowania.

Ambitna polityka klimatyczna podnosi ceny energii, a to spycha coraz więcej obywateli zjednoczonej Europy w ubóstwo energetyczne. Problem dotyczy nie tylko państw na dorobku, jak Polska, lecz także Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Bez taniej energii trudno rozpatrywać również reindustrializację UE, co od pewnego czasu postuluje Komisja Europejska. Wzrost udziału przemysłu z obecnych 15 proc. do 20 proc. PKB, w co celuje KE, zapewniłby miliony stabilnych i dobrze płatnych miejsc pracy. Niedawne spowolnienie dobitnie wykazało, że gospodarka oparta w znaczącym stopniu na usługach nie ma racji bytu, z powodu dużej wrażliwości na szoki zewnętrzne. W efekcie zawirowań gospodarczych pracę traciły zarówno niebieskie, jak i białe kołnierzyki, a coraz większe kłopoty ze znalezieniem zatrudnienia mają ludzie młodzi, zazwyczaj dobrze wykształceni.

W rozwoju europejskiej gospodarki może pomóc podpisanie umowy TTIP ze Stanami Zjednoczonymi. Zniesienie rozmaitych barier, a więc zmniejszenie kosztów w handlu i inwestycjach transatlantyckich, może stać się dodatkowym motorem wzrostu. Ważne jednak jest to, aby europejscy negocjatorzy nie zgadzali się na ustępstwa bez analogicznych kroków po stronie amerykańskiej. Nastroje protekcjonistyczne są silne po obu stronach Atlantyku, a liczne różnice – chociażby dotyczące cen energii – mogą postawić przedsiębiorstwa w bardzo niekorzystnej sytuacji.

Przed deputowanymi do Parlamentu Europejskiego stoi wiele wyzwań. Kluczowa będzie współpraca pomiędzy największymi frakcjami, gdyż ciężko liczyć na konstruktywne stanowisko licznych eurosceptyków. Z punktu widzenia Polski najważniejsza jest obrona swobody przepływu osób, usług i towarów, która może być zagrożona przez radykałów i protekcjonistów z frakcji lewicowych. Musimy aktywnie działać na rzecz racjonalizacji polityki klimatycznej oraz utrzymania wydobycia rodzimych surowców energetycznych – węgla oraz gazu łupkowego.

Europarlamentarzyści powinni również podjąć konkretne działania na rzecz ograniczenia poziomu bezrobocia wśród osób młodych. Jest to bowiem poważny problem dla 20 z 28 państw UE. Młodych bez pracy jest w UE już ponad 5 mln, a średni poziom bezrobocia w tej grupie wiekowej wynosi aż 23,5 proc.

Opinia Prezydenta Andrzeja Malinowskiego została opublikowana m.in. przez portal www.wnp.pl